Lista aktualności Lista aktualności

Brudnica mniszka powstrzymana

Czerwcowe opryski lasu okazały się skuteczne. Żarłoczna gąsienica motyla brudnicy mniszki nie zniszczyła 10 tys. hektarów lasu. Przy drodze krajowej nr 58 na Mazurach widać za to, co by się stało, gdyby z oprysków zrezygnować.

Olsztyńscy leśnicy ocenili właśnie skuteczność przeprowadzonej w czerwcu akcji opryskiwania lasu. Jej celem była ochrona 10 tys. hektarów drzewostanów przed wyjątkowo liczną w tym roku populacją gąsienicy motyla brudnicy mniszki. Efekt ratowania lasów przy użyciu biologicznego - szkodliwego tylko dla gąsienic - środka jest bardzo dobry. Oprysk okazał się skuteczny. A co by było, gdyby leśnicy nie zdecydowali się na użycie bakteryjnego środka, który działa na układ pokarmowy gąsienic brudnicy mniszki? Widać to wzdłuż – trzykilometrowego odcinka drogi krajowej nr 58 na Mazurach, gdzie przygnębiające wrażenie robią pozbawione w całości igieł świerki i niemal ogołocone z igieł sosny. Taki widok to efekt tego, że zgodnie z przepisami wzdłuż dróg krajowych trzeba zachować 100-metrową strefę buforową, której nie można poddać opryskom przy użyciu samolotów.

Igły sosny i świerka są przysmakiem gąsienicy motyla brudnicy mniszki. Co kilkanaście lat populacja tego motyla staje się tak liczna, że trzeba opryskiwać las. I właśnie z taką sytuacją mieliśmy do czynienia w tym roku. Liczebność populacji tej gąsienicy leśnicy monitorują m.in. poprzez ścinkę drzew na tzw. płachtę, co pozwala policzyć, ile gąsienic żeruje w koronie jednej sosny. Tej wiosny w niektórych drzewach olsztyńscy leśnicy naliczyli 3 tys. sztuk gąsienic! To wartości absolutnie alarmowe. Brak reakcji, oznaczałby, że wielkie połacie lasu zamieniłyby się w tzw. gołożery – drzewa pozbawione zupełnie igieł.