Lista aktualności Lista aktualności

Grzyby jak lód i żelki

Zawsze opłaca się wyjść zimą do lasu! Często taka przygoda owocuje znalezieniem smacznych grzybków zimowych. Może się jednak zdarzyć, że do koszyka nic nie trafi, ale to nie znaczy, że leśny spacer będzie zmarnowany. Przecież samo przebywanie w lesie jest czystą przyjemnością! Możemy wzbogacić nasz spacer obserwacją grzybowych gatunków. Niektórymi z nich co prawda nie napełnimy brzuchów, ale możemy nacieszyć oczy. Zapraszam do zapoznania się z kilkoma przedstawicielami tej „żelkowo-lodowej" grupy.

W szarym lub czarno - białym kolorycie zimowego lasu czasem pojawia się jaskrawy przerywnik - trzęsak pomarańczowożółty (Tremella mesenterica):

Widać go na martwych gałęziach, jednakże nie jest saprotrofem - pasożytuje na grzybni innych grzybów (z rodzaju powłocznica - Peniophora). Zdarzało mi się spotkać dość rzadką odmianę tego trzęsaka (fm. crystallina), pozbawioną barwnika. Wygląda wtedy jak lód, jest kryształowo prześwitujący:

Nierzadko możemy spotkać gromadki grzybówek dzwoneczkowatych (Mycena tintinnabulum), które w warunkach dużej wilgotności wyglądają, jak pokryte śluzem:

Przez cały rok owocuje galaretek kolczasty (Pseudohydnum gelatinosum):
 
 
niemożliwy do pomylenia z czymkolwiek - niemal przezroczysty, galaretowaty, z kolcami pod kapeluszem. Jest to jedyny gatunek jadalny wyłącznie na surowo (konsystencja sprawia, że nie nadaje się do przerobu). Jeśli ktoś lubi żelki, będzie zadowolony – jedyne żelki o smaku grzybowym! Dla pewności warto przedtem sparzyć wrzątkiem.
Na koniec jeszcze kilka zdjęć:
 
To rzadko spotykane formy lodowe „wyrastające" z gałęzi (z powierzchni drewna, nigdy z kory). Składają się z „włosów" o długości do 20 cm. Co to ma wspólnego z grzybami? Otóż dopiero niespełna dwa lata temu naukowcy dowiedli, że za ten fenomen odpowiada grzyb. Zjawisko występuje tylko na drewnie opanowanym przez łojówkę różowawą (Exidiopsis effusa). W jakiś, nie wyjaśniony do końca sposób, grzyb katalizuje tak wyjątkowy mechanizm krystalizacji lodu. Warunkiem powstania „lodowych włosów" jest duża wilgotność powietrza, przy niewielkim mrozie.