Lista aktualności Lista aktualności

Mączniak dębu w obliczu jesiennych przetworów

Spoglądając na kalendarz i pogodową aurę za oknem, widać zbliżającą się nieuchronnie jesień - czas, gdy w naszych domach gości zapach przyrządzanych przetworów. Skąd jednak powiązanie mączniaka dębu z naszymi zimowymi zapasami i co to takiego jest?

Dżemy, konfitury, soki, suszone bądź marynowane grzyby, ogórki kiszone, konserwowe,
czy też pod innymi postaciami oraz jeszcze wiele innych przetworów. Na każdy z nich każdy ma swój sprawdzony przepis, sekretną babciną recepturę, a wszystko po to, aby zaspokoić smaki domowników choćby przez nadchodzącą zimę. Pośród wszystkich przepisów na przetwory można doszukać się różnych ciekawych sposobów, porad na udane zimowe zapasy. To właśnie do takich porad na udane kiszone ogórki, zalicza się sposób
z dodatkiem liści dębu. Te właśnie liście z drzewa symbolizującego moc i potęgę sprawiają,
że przyrządzone z ich dodatkiem ogórki zachowają twardość i będą miały charakterystyczny, ładny zapach. Jednakże stosując ten sposób na udane ogórki wybierajmy liście zdrowe, wszakże dąb, symbol zdrowia i potęgi również może chorować.

 

Niejednokrotnie spotykamy na swojej drodze dęby, których liście pokryte są białym, mącznym nalotem. Ten właśnie nalot to jeden z objawów choroby dębu. Ta choroba, to tzw. mączniak dębu. Za wywołanie tej choroby odpowiada grzyb – Microsphaera alphitoides, który w polskiej nomenklaturze określany jest, jako drobnokulkowiec.

 

Jak przebiega wspomniany mechanizm podboju dęba przez drobnokulkowca?
Zimę, gdy drzewa „śpią”, podstępny grzyb spędza w pączkach drzew. Wiosną budzące się po zimie drzewa, wypuszczają z pączków nowe pędy, które są już opanowane grzybnią drobnokulkowca, a wraz z pędami wyrastające z nich młode liście.

 

Grzyb umiejscawia się na liściach, a dzięki haustorium, czyli swego rodzaju ssawki dostaje się do najbliżej położonej mu komórki żywiciela. Początkowo strzępka grzyba rozwija się na powierzchni liścia, a następnie dostaje się do skórki liścia, po czym wytwarza przylgę. Po dotarciu do błony komórkowej grzyb wytwarza balonikowaty twór, za pomocą którego zawłaszcza treść pokarmową znajdującą się w komórkach tworzących skórkę.

Kolejnym etapem rozwoju drobnokulkowca jest jego rozmnażanie. W tym celu wytwarza on zarodniki konidialne. One zaś, przenoszone za pomocą różnych wektorów, takich jak
np. wiatr ruszają na podbój nowych, jeszcze zdrowych drzew.

 

Wspomniany wcześniej biały mączny nalot, oczywiście jest objawem choroby, aczkolwiek to nie wszystko, co wiąże się z mączniakiem dębu. Wiosną, gdy grzyb rozprzestrzenia się po roślinie, to na jej liściach pojawia się nieznaczny biały nalot. W miarę rozwoju drobnokulkowca, pojawia się mączny nalot, który często pokrywa całą blaszkę liściową. Skąd bierze się ten nalot? Powstaje on w wyniku podziału rozwijających się strzępek na mniejsze fragmenty, będących wegetatywną formą zarodników nazywaną jako oidia. Dodatkowo często na białym nalocie zauważamy czarne kuleczki o bardzo małych rozmiarach. Te drobne kuleczki to klejstotecja, będące owocnikami drobnokulkowca, które służą jemu do rozprzestrzeniania się. Microsphaera wysysając soki komórkowe, a także uniemożliwiając procesy życiowe zaatakowanej rośliny doprowadza do jej osłabienia, w efekcie czego roślina zaczyna obumierać. Objawami tego stadium choroby
są brunatniejące, a nawet czerniejące liście, które w końcowym rezultacie opadają.

 

Wbrew pozorom, pomimo niewielkich rozmiarów Microsphaera to groźny patogen.
U dębów w średnim, czy też starszym wieku drobnokulkowiec przyczynia się do uszkodzenia aparatu asymilacyjnego, czy też młodych pędów, które jednak w kolejnym sezonie wegetacyjnym mogą być odbudowane. Jednakże, jeżeli mączniak dębu wystąpi na młodej roślinie i to w dodatku z dużym nasileniem to niestety może on doprowadzić do zamarcia całej rośliny.

 

W jakich warunkach rozwija się drobnokulkowiec, co sprzyja, a co przeszkadza w jego rozwoju? Otóż, aby konidia (swoiste zarodniki grzybów, które powstają na skutek rozmnażania bezpłciowego) drobnokulkowca odpowiednio się tworzyły, wiosenna i letnia pogoda musi być ciepła i słoneczna. Z kolei, aby owe konidia mogły kiełkować, potrzebne są krople wody, zapewniając niezbędną wilgoć. Łatwo więc dostrzec, że warunki potrzebne
do rozwoju drobnokulkowca są sprzeczne. W tym przypadku grzybowi pomocne są zmiany pór dnia, a konkretnie określając, następujące po sobie dzień i noc. Dlaczego tak jest?
Często po ciepłych, słonecznych dniach, noce obfitują w rosę, dzięki czemu Microsphaera alphitoides ma zapewnione warunki zarówno do wytwarzania konidiów, jak i do ich kiełkowania.

Mączniak dębu to choroba, która w naszym kraju najwięcej problemów przysparza
w szkółkach.
To właśnie tam na niewielkich powierzchniach, Microsphaera alphitoides
ma do dyspozycji wiele tysięcy potencjalnych ofiar i swoich przyszłych żywicieli.
Na szkółkach dokłada się wszelkich starań by ochronić młode dęby przed czyhającymi na nie możliwymi niebezpieczeństwami, do których można zaliczyć opisywanego drobnokulkowaca. W okresie wiosennym, gdy dostrzegalne są pierwsze symptomy choroby, wykonywane są opryski chemiczne, które mają na celu ograniczenie, lub też nawet całkowite zahamowanie rozwoju patogenów, a w tym drobnokulkowca. Wykorzystanie środków chemicznych w celach ochrony sadzonek nie jest prostą czynnością. Problem nie tyle tkwi w wykonaniu oprysku, co w dostępności środków możliwych do wykorzystania w tym celu. Wiąże się to z tym, że owe środki chemiczne musza posiadać odpowiednie atesty bezpieczeństwa. Ponadto środki ochrony roślin muszą być dopuszczone do stosowania w leśnictwie, a tu gama dostępnych preparatów jest mocno ograniczona, co może powodować nawet uodparnianie się patogenów na poszczególne preparaty.

 

Nie tylko młode dęby rosnące w szkółkach są zagrożone porażeniem przez Microsphaera alphitoides. Równie narażone są także młode drzewka rosnące w lesie, zarówno te, które zostały posadzone, jak i te, które swój rozwój rozpoczęły naturalnie.
W tym przypadku walka z patogenem jest już trudniejsza, aniżeli na równych rzędach dębów rosnących w szkółce.

 

Microsphaera alphitoides to z jednej strony patogen powodujący chorobę zwaną mączniakiem dębu. Może przyczynić się on w skrajnych przypadkach do obumarcia młodych dębów, a także może być czynnikiem mocno osłabiającym gospodarza. Przez to sprawia, że jego żywiciel jest bardziej podatny na inne „niebezpieczeństwa”, w postaci różnych patogenów chorobotwórczych, czy też szkodników owadzich. Z tej właśnie strony grzyb ten może się wydawać groźnym wrogiem zarówno drzew jako żywych organizmów, jak i człowieka, który pozyskuje, ten niewątpliwie cenny, dębowy surowiec. Z drugiej zaś strony walka o przetrwanie pomiędzy dębem a Microsphaera alphitoides to zjawisko jak najbardziej naturalne niezważające na obecność człowieka. To właśnie człowiek, próbując podporządkować sobie przyrodę, określa te naturalne zjawiska, które są mu niepożądane jako np. choroby.