Lista aktualności Lista aktualności

Niektóre sasanki już nie zakwitną

Po raz kolejny na terenie Nadleśnictwa Myszyniec osobniki kwitnące chronionej sasanki otwartej zostały wykopane z jej naturalnego środowiska, którym jest las. Niestety, nie po raz pierwszy spustoszono stanowiska tej rzadkiej rośliny.

Kolejny rok sasanka otwarta mile nas zaskoczyła. Przegląd jej stanowisk wykazał, że na niektórych stanowiskach zakwitło nawet kilkanaście kęp sasanki otwartej. To efekt realizowanych od 2018 roku działań ochronnych. Niestety okazałe grupy osobników sasanki rzucały się w oczy. W tym roku wykopano aż 5 osobników tego cennego gatunku.

Ucierpiały stanowiska będące przedmiotem ochrony obszaru Natura 2000 Myszynieckie Bory Sasankowe PLH140049, położone przy drodze we wsi Dęby, w  gminie Łyse. Wykopano osobniki kwitnące, kluczowe dla zachowania populacji sasanki, których nasiona mogły dać początek kolejnym stanowiskom.

Te sasanki już więcej nie zakwitną. Przekopywanie w okresie wiosennym kilkuletnich kęp sasanki do innego środowiska kończy się tym, że sprawca szkody nie będzie się cieszył ich widokiem – ani w ogrodzie, ani w trakcie wiosennego spaceru po lesie. Postępowanie jest również niezrozumiałe z uwagi na szeroki asortyment sadzonek i nasion różnych odmian sasanek w sklepach ogrodniczych.

Leśnicy z Nadleśnictwa Myszyniec latami kształtują warunki świetlne wokół osobników sasanki otwartej, w trakcie zabiegów w drzewostanie. Od 2018 roku prowadzą też działania ochronne mające na celu stworzenie dogodnych warunków do kiełkowania ich nasion, poprzez płatowe odsłanianie gleby oraz szereg innych prac pielęgnacyjnych. Wyobraź sobie ich rozczarowanie gdy zamiast kwitnącej sasanki, zobaczą tylko ślady splądrowania stanowiska.

Sasanka otwarta jest gatunkiem zagrożonym wyginięciem, ujętym w Polskiej Czerwonej Księdze Roślin. Czy chwilowa ozdoba ogródka jest warta życia tak pięknej i wrażliwej rośliny?

Teren Nadleśnictwa, w tym część stanowisk sasanki otwartej objęta jest monitoringiem wizyjnym. Przypominamy, że niszczenie stanowisk roślin chronionych podlega każe grzywny w wysokości do 5 tysięcy zł.

Pozostaje mieć nadzieję, że wykopane rośliny wydały nasiona w ubiegłych latach, które mogą skiełkować w sprzyjających dla nich warunkach. Na splądrowanych stanowiskach zachowały się jeszcze osobniki, które w tym roku nie miały na tyle energii by zakwitnąć. Ich obecność będziemy mogli obserwować za kilka tygodni gdy rozwiną się ich liście.