Lista aktualności Lista aktualności

Po co komu tyle żołędzi?

Ten rok należy do wyjątkowych! – tak właśnie powie każdy leśnik szkółkarz. Obrodziły dęby. Można zbierać ich owoce do woli. A jak wszyscy wiemy jest to jedyny sposób, żeby pozyskać nasiona do siewu tych pięknych drzew.

Drzewa leśne wydają obfite owoce co kilka lat. Dąb owocuje co 3-4 lata. Nasiona są zbierane na specjalnie wyznaczonych do tego celu powierzchniach, tzw. drzewostanach nasiennych. I to dopiero początek drogi jaki muszą przejść, żeby wyrosło z nich drzewo.

Zebrane żołędzie są spławiane. To znaczy, że przesypujemy je do wanny z wodą. Pełne, zdrowe żołędzie są ciężkie i zatoną, a te które są puste wypływają na powierzchnię. Oczywiście te puste wyrzucamy. Później poddajemy je termoterapii. Czyli ponownie wrzuca się je do wody, ale tym razem podgrzewamy je do 41 °C przez 2 h, aby pod wpływem działania wysokiej temperatury zginęły  grzyby i inne patogeny.

Teraz możemy już siać. Wykorzystujemy do tego celu specjalne siewniki do „nasion grubych", czyli żołędzi. Po zasiewach obowiązkowo pole przykrywamy siatkami, bo do pracy wkraczają sójki. Te zapobiegliwe ptaki bardzo chętnie wybierają z gleby „nasze" żołędzie i chowają je w swoich zimowych spiżarniach. Ponieważ maja ich bardzo dużo to też o nich zapominają. Są więc naturalnymi leśnymi siewnikami.
 
Jednak mamy jesień i jeżeli obawiamy się, że nasiona nam przemarzną i wiosną nie wzejdą, a może się tak zdarzyć, musimy je przechować przez zimę. Nasiona dębu mają tę właściwość, że nie mogą być odwodnione, czyli po prostu nie mogą za bardzo wyschnąć. Kiedyś były przechowywane w piasku w lesie (pod okapem drzewostanu), teraz wykorzystuje się do tego beczki i chłodnię (temp. -10C) .