Lista aktualności Lista aktualności

ZOSTAWMY LEŚNE DZIECI

Widząc w lesie samotnego malucha wydaje nam się, że zwierzę zostało porzucone przez matkę i grozi mu niebezpieczeństwo. Nic bardziej mylnego.

W ciągu dnia, gdy matka żeruje - młode pozostają w ukryciu. To naturalne zachowanie np. u saren czy zajęcy, które nie przebywają ze swoimi maluchami w legowisku, tylko przychodzą do nich dwa razy na dobę aby je nakarmić. Matka nie chce narażać młodych na spotkanie z drapieżnikiem, dlatego pozostawia je na czas gdy sama musi zdobyć pożywienie.

"Leśne dzieci" po urodzeniu nie mają zapachu, dlatego ukryte wśród traw, oddalone od matki, mają większe szanse na przeżycie. Małe nie będzie uciekało ponieważ wrodzony instynkt podpowiada mu, aby nieruchomo czekać na powrót rodzicielki.

Zanim, w odruchu serca, będziemy chcieli wziąć w ręce bezbronnego malucha chwilę się zastanówmy. Oceńmy (nie dotykając) czy zwierzę nie jest poturbowane lub poranione. Jeśli nie, to zostawmy je tam, gdzie jest - apelują leśnicy. Leśne zwierzęta są dzikie i nie należy ich dotykać. Gdy matki wrócą do młodych i poczują zapach człowieka, mogą je porzucić,skazując je na pewną śmierć.... - nie przyczyniajmy się do tak tragicznych sytuacji.

Pamiętajmy, że spotkanie np. z "dziczą mamą", może okazać się dla nas niebezpieczne. Mimo iż nie mamy złych intencji, w obronie swoich młodych locha może nawet zaatakować człowieka.

Nie zabierajmy również młodych ptaków których już niebawem przybędzie w lasach. Pisklęta są w odpowiednim momencie wypychane z gniazd przez swoich rodziców aby jak najszybciej nauczyły się latać.

"Często zdarza się, że napotkana przez człowieka młoda „puchata” i bezbronna sowa zabierana jest niepotrzebnie do domu, schroniska lub ośrodka rehabilitacji dzikich zwierząt. To zdecydowanie błędne postępowanie. Młoda sowa nie wypadła z gniazda, nie została też porzucona przez swoich rodziców. Jest bacznie pilnowana przynajmniej przez jednego z nich" - czytamy na stronie Generalnej Dyrekcji Ochrony Środowiska.

Nie „porywajmy” więc piskląt, jeśli nie jesteśmy w stu procentach pewni, że są ranne lub że straciły swoich rodziców - zaleca Cezary Korkosz z Komitetu Ochrony Orłów. Znajdując szarego „puchatego” pisklaka najlepiej go nie dotykać. Jedynie, gdy maluch siedzi na ziemi, dobrze jest posadzić go na gałęzi, aby nie był łatwym łupem dla drapieżnika.

Pamiętajmy ,że las to dom zwierząt, a my jesteśmy w nim tylko gośćmi. Zachowujmy się więc jak należy.Gdy znajdą Państwo w lesie ranne zwierzę prosimy o kontakt ze specjalistami- tutaj znajduje się pełna lista instytucji, których pracownicy podpowiedzą co należy zrobić.